Ej stary, chodź na Bojary! (spacerownik białostocki)

Kiedy zaczynałam przygotowywać zdjęcia do tego posta (kilka miesięcy i kilka spacerów temu), Bojary przeżywały rozkwit.

Na początku lata pojawił się Bojarski Dom Kultury. Momentalnie stał się ulubionym miejscem wielu białostoczan, w tym moim. Na kulturalnej mapie miasta była dziura, którą BDK wypełnił idealnie. Potańcówki, koncerty i inne wydarzenia, które wcześniej nie miały gdzie się dziać, na bojarskim podwórku działy się tydzień w tydzień.

Niestety z końcem września wygasła umowa między BDK a miastem i nie wiadomo, czy w następnym roku na Koszykowej będzie się coś działo. Dlatego na wstępie mam do was OGROMNĄ prośbę. Zanim przejdziecie dalej, podpiszcie petycję, potrzeba jeszcze 281 głosów!


W ramach wstępu trochę historii. Nazwa Bojary pochodzi od Bojarów - w Wielkim Księstwie Litewskim byli oni warstwą społeczną usytuowaną gdzieś między szlachtą a włościanami. Co ciekawe, ulica Skorupska, która istnieje do dziś, kiedyś pokrywała się z granicą między Koroną a Wielkim Księstwem Litewskim.

Osadę Bojary przyłączono do Białegostoku w 1749 roku. Przez lata charakterystycznym elementem tej części miasta były drewniane, parterowe domy. Obecnie historycznej zabudowy zostało niewiele, bo enigmatycznie mówiąc "znika". Mówiąc wprost, jest zapuszczana i wyburzana, a działki oddaje się developerom (witamy w Białymstoku).

Poniżej tragiczny przykład - dom na ulicy Wiktorii, w którym kiedyś pomieszkiwał marszałek Piłsudski.



Na youtubie dostępne są nagrania z oprowadzania po Bojarach, bardzo wyczerpujące, polecam!



Absolutny spacerowy must see to ulice Koszykowa i Wiktorii. Ciekawe budynki stoją przy Złotej, a na Staszica można znaleźć drobne przejawy sztuki ulicznej oraz ślady bojarskiej mafii. No i Muminki!







Tak naprawdę Bojary dają się odkryć, kiedy chodzi się po nich bez celu. Idąc dziesiąty raz tą samą ulicą zauważam rzeczy, na które wcześniej nie zwracałam uwagi. Nie pomagało to w robieniu zdjęć do posta - po każdym spacerze czułam niedosyt i frustrację, że jeszcze nie zrobiłam zdjęć wszystkiemu. Bojary to tak wdzięczny temat, że można by prowadzić bloga tylko o nich.







Wracając do Piłsudskiego, zaglądając na jedno z podwórek trafiłam na... rzeźbę marszałka. Sądząc po pozostałych elementach ogrodu, właściciele mają ułańską fantazję.



Prestiż i elegancja ;)







Bojary to nie tylko drewniana zabudowa, znajdzie się też sporo starych, murowanych budynków, a także stare i nowe bloki. Z dwojga złego wolę te pierwsze.







Polecam też okolice Słonimskiej, Piasta i Glinianej!






Mieliśmy Piłsudskiego, dla równowagi mamy też Dmowskiego!



Na zachętę (petycja!!!) jeszcze trochę Bojarskiego Domu Kultury:



Na Facebooku działa kilka stron związanych z Bojarami:


 Zdjęcia dodałam w kolejności mocno przypadkowej, aby je połączyć trzeba się trochę nachodzić. To co, do zobaczenia na spacerze?
Obsługiwane przez usługę Blogger.