Woodstock chwalicie, Basów nie znacie

Basowiszcza to białoruski festiwal muzyczny organizowany przez opozycję w Gródku nieopodal Białegostoku.
"Woodstock wschodu"? Trochę. Jedna scena w środku lasu, pod sceną małe pogo, a kilkanaście metrów dalej tańczące dzieci. Gdzieniegdzie przewijały się stare flagi Białorusi używane obecnie przez opozycję, o takie. Między piosenkami okrzyki "żywa/wolna Białoruś".



Nie narzekam na Woodstock (było przednio), ale tamtejsza ideologia miłości i przyjaźni jest według mnie mocno naciągana. Po odpowiedniej ilości alkoholu każdy kocha każdego, czyż nie?
Na Basach czuć, że ludzie jednoczą się wokół sceny wokół wyższego celu niż tylko zabawa.




Klimat sekretnej imprezy na leśnej polanie, duch rebelii i przyjemne melodie na scenie - nie rozumiałam prawie nic, ale nie przeszkadzało to zachwycać się muzyką, szczególnie Navi (tu klik po piosenkę). Jedynie temu zespołowi zrobiłam zdjęcia, bo później już tylko kiwałam się pod sceną bez aparatu, ale byli tak uroczy, że należy im się wyróżnienie!

Nie byłabym sobą, gdybym nie wtrąciła jeszcze żarciku niskiego lotu.
Wiecie, jaka jest największa różnica między Woodstockiem a Basowiszczami? Stopień wypełnienia toitoiów ;)
Obsługiwane przez usługę Blogger.