Tatromajówka vol. 3

Na dobry początek klik! Bardzo ładny cover bardzo ładnej piosenki.


Dopiero ostatniego dnia wyjazdu sprawdziła się prognoza pogody i zaczęło padać. Wieczorem miałyśmy busa do domu, więc dzień postanowiłyśmy wykorzystać na Dolinę Kościeliską, Jaskinię Mroźną i coś jeszcze, co nam przyjdzie do głowy. Tym "czymś jeszcze" okazało się odbicie w lewo na Czerwone Wierchy. Nie zamierzałyśmy włazić aż tak wysoko, więc doszłyśmy tylko do Przysłopu Miętusiego. Widoczność była bardzo słaba, ale za to mgła <3 magia!




Zaraz po odbiciu z Doliny szlak miałyśmy niemal wyłącznie dla siebie. Polecam Tatry w czasie niepogody :D






Poprzednie części tatromajówki tu i tu. Gaba wpadła na świetny pomysł wyjazdu w góry i jeszcze lepszy pomysł zabrania mnie ze sobą, chyba będę musiała się odwdzięczyć jakimś równie dobrym planem wyjazdu :D
Obsługiwane przez usługę Blogger.