Jak szybko osłuchać się z angielskim?

Ostatnio dotarła do mnie sugestia, by publikować na blogu coś bardziej praktycznego. Każdy feedback (żeby było ładnie i po polsku: odzew od czytelników :) bardzo mnie cieszy, więc pomyślałam chwilę i oto jest post z gatunku praktycznych.

Ucząc się angielskiego w szkole zawsze wolałam zadania związane z czytaniem. Słuchanie ograniczało się zwykle do dialogów i zaznaczania prawda/fałsz. Pewnego dnia postanowiłam sama popracować nad rozumieniem angielskiego ze słuchu, ale bardziej "przy okazji", żeby się przypadkiem za dużo nie namęczyć.
Obecnie słuchanie nie stanowi dla mnie żadnego problemu, o ile nie jest używane słownictwo z jakiejś odległej mi dziedziny.


Poniżej spisałam kilka elementów, które pomogły mi osłuchać się z angielskim:

ROZMOWY

Nie ma przyjemniejszej nauki niż rozmowa! Oczywiście najłatwiej rozmawia się po angielsku z osobą, dla której nie jest to język ojczysty. Moja pierwsza rozmowa z Anglikiem (pomijając native speakerów w szkole) była prawdziwym skokiem na głęboką wodę. Siedziałam na lotnisku i jadłam kanapkę, gdy nagle zadzwonił host Thomas i musiałam jakoś się wysłowić pomimo ust napchanych jak u chomika. Thomas miał brytyjski akcent prosto z Plymouth, dlatego w czasie naszego pobytu u niego niejednokrotnie musiałam dopytywać o co mu chodzi, bo nie rozumiałam za pierwszym razem. Z kolei słuchając ludzi innych narodowości mówiących po angielsku często mam wrażenie, że Polacy wysławiają się po angielsku naprawdę nieźle, punkt dla nas!
Z każdą rozmową zdobywa się nowe doświadczenia, a im większe wyzwanie stanowi rozmówca, tym lepiej.

SERIALE I FILMY

Zwykle oglądałam wszystko z napisami, ale do jakiegoś serialu nie mogłam ich znaleźć i tak już zostało. Na początek polecam "Przyjaciół". Serial jest kultowy, a jeden odcinek trwa tylko 20 minut. Został napisany tak, by trafić do wszystkich warstw amerykańskiego społeczeństwa, więc słownictwo nie jest wyszukane. Mimo to potrzebowałam dwóch sezonów, by zacząć łapać wszystkie żarty ;)

Nieco wyższy poziom trudności to "Gra o tron" i "Wikingowie". Tu wszystko zależy od bohaterów, np. w "Wikingach" na początku nie rozumiałam co mówi Floki, a z innym nie miałam problemu.
W oryginale oglądam też "The Knick", w którym występuje sporo medycznych słówek. Zwykle nie są ważne dla fabuły, ale mnie akurat bardzo interesują. Brytyjskiego akcentu można posłuchać w "My Mad Fat Diary" i "Skins". Oba seriale opowiadają o nastolatkach, więc słownictwo jest bardzo nieformalne i można podszkolić się w wulgaryzmach ;)



AUDIOBOOKI I PODCASTY

Ze strony Libri Vox można za darmo pobrać książki czytane przez wolontariuszy. Przesłuchałam serię o Ani z Zielonego Wzgórza i powoli przymierzam się do czegoś nowego.

Podcasty odkryłam niedawno i póki co słucham dwóch, z czego tylko jeden jest po angielsku.
Spilled Milk to zapis rozmów Molly Wizenberg i Matthew Amster Burtona. Każdy odcinek ma inny temat, ale wszystkie kręcą się wokół jedzenia, np. o ulubionych kształtach makaronu, piknikach czy daktylach.

YOUTUBE

Po cudzemu to jeden z najbardziej wartościowych kanałów na polskim youtubie. Arlena jest przesympatyczna i dodaje do odcinków wstawki z filmów, piosenek i seriali (sporo fragmentów Przyjaciół!).

Każdą z wymienionych czynności postrzegam jako przyjemność, a przy okazji poziom angielskiego regularnie i bez wysiłku mi się podnosi. Od teraz macie wymówkę dla oglądania seriali, to przecież nauka!




Obsługiwane przez usługę Blogger.