Lyon

W drodze do Hiszpanii zatrzymaliśmy się na trochę w Lyonie. Nocleg i kilka godzin spaceru, tylko tyle. Przyjemna lekkość, nogi uwolnione z autokaru, słońce. Właściwie na tym zdaniu mogę skończyć, bo to esencja tego króciutkiego pobytu.


Kto rano wstaje, ten radość z mgły dostaje. 





Leziemy na górę, na górze zawsze fajniej.




O ile tłumacz google dobrze zrozumiał, ta pani to moja bratnia dusza.
Obie cieszymy się z życia z taką samą miną!
Obsługiwane przez usługę Blogger.