Drzwi bez sensu /komórczaki

Nie wiem, dlaczego lubię drzwi. Może w dzieciństwie naoglądałam się za dużo programów dokumentalnych, w których pokazywali śliczne zanzibarskie drzwi świadczące o bogactwie właścicieli? To by tłumaczyło, dlaczego wszystkie zdobienia i kolory działają na mnie jak magnes. Nawet po awarii aparatu nie darowałam sobie (i drzwiom oczywiście) i robiłam im kiepskie zdjęcia telefonem tylko po to, by teraz zebrać je do kupy w tym poście i wracać do nich od czasu do czasu. Bez sensu, ale lubię.
















Obsługiwane przez usługę Blogger.